Sezon w Polsce się skończył, motocykl stoi pod pokrowcem, a Ty już tęsknisz za torem? Spokojnie — zimą da się jeździć dalej. Od listopada do kwietnia polscy organizatorzy zabierają ludzi na tygodniowe campy do Hiszpanii: słońce, tor i instruktorzy przez cały turnus.
Haczyk jest taki, że te oferty na pierwszy rzut oka wyglądają podobnie, a w praktyce sporo się różnią. U jednego motocykl jest w pakiecie, u drugiego możesz przyjechać swoim. Ktoś ma dzień flat tracku, ktoś cały program kręci wokół slajdów. Tu cena jest w euro, tam w złotówkach.
Wszystkie oferty zebrałem w jednym porównaniu campów — z terminami i cenami. A w tym tekście piszę, na co patrzeć, żeby wybrać camp pod siebie, a nie pierwszy z brzegu.
Ile naprawdę zapłacisz? Cena pakietu to dopiero początek
Pierwsza pułapka to porównywanie samych kwot z nagłówka. Każdy organizator pakuje do ceny coś innego, więc „tańszy” camp wcale nie musi wyjść taniej. Zanim porównasz ceny, sprawdź:
- Lot. W żadnym pakiecie z naszego porównania nie ma biletu lotniczego — kupujesz go sam. Transfer z lotniska i na lotnisko jest za to w pakiecie wszędzie.
- Jedzenie. Najczęściej płacisz za nie osobno.
- Ubezpieczenie. U jednych jest w cenie (JustRidePro ma w pakiecie ubezpieczenie torowe), u innych dokupujesz je sam.
- Motocykl. Czy jest w cenie, jaki dokładnie i czy za lepszy dopłacasz. W 3MM Racing Academy cena zależy od wybranego motocykla, a w Duszan Team większy motocykl wynajmujesz za dopłatą za każdy dzień.
- Waluta. Część ofert jest w euro, część w złotówkach. Przelicz po aktualnym kursie, zanim uznasz, że coś jest tańsze.
- Zaliczka. Ile wynosi, kiedy płacisz resztę i co się dzieje, jeśli nie pojedziesz. To ostatnie warto mieć na piśmie.
Dopiero gdy doliczysz to wszystko do ceny pakietu, wiesz, ile naprawdę kosztuje tydzień jazdy w Hiszpanii.
Motocykl z pakietu czy własny?
To chyba największa różnica między ofertami.
Motocykl z pakietu to najprostsza opcja: przylatujesz samolotem, a sprzęt czeka na miejscu. Motocykle w pakiecie dają wszyscy organizatorzy z naszego porównania, a wybór jest spory — od pit bike'ów i supermoto po Yamahę R3, Ninję 400, a w 3MM Racing Academy nawet Yamahę R7.
Własny motocykl to jazda na sprzęcie, który znasz, więc wszystko, czego się nauczysz, przenosisz potem prosto na swoją maszynę. Tylko trzeba go jakoś dowieźć do Hiszpanii. Z naszego porównania taką opcję wprost przewiduje Duszan Team (pakiet jest wtedy tańszy).
Nie skreślaj małych pojemności. Pit bike'i i supermoto są w ofercie prawie każdego campu i to nie przypadek. Przy mniejszych prędkościach łatwiej ćwiczyć pozycję, hamowanie i uślizg, a błąd kosztuje mniej — i Ciebie, i motocykl. Jeśli chcesz przesiadać się między różnymi maszynami, zajrzyj do Cztery Tory Roku: mają kilkanaście motocykli, od pit bike'ów po Ninję 400.
Ile osób na instruktora i jak wygląda dzień?
Na campie płacisz przede wszystkim za szkolenie, więc warto wiedzieć, ile uwagi realnie dostaniesz.
- Wielkość grupy. Im mniej osób na instruktora, tym więcej uwag dla Ciebie. Część organizatorów podaje to wprost — w 3MM Racing Academy to maksymalnie 4 osoby na trenera, w Cztery Tory Roku 6 osób na instruktora. Jeśli oferta tego nie mówi, po prostu zapytaj.
- Plan dnia. Dopytaj, ile godzin dziennie faktycznie jeździsz i czy każdy dzień ma rozpisany program.
- Analiza jazdy. Sprawdź, czy w pakiecie jest pomiar czasu, nagrania albo telemetria. Zobaczyć na nagraniu, co robisz w zakręcie, to często więcej niż godzina tłumaczenia na sucho.
- Kto prowadzi i w jakim języku. U części organizatorów trenują z Tobą także hiszpańscy instruktorzy. Jeśli nie czujesz się pewnie w obcym języku, zapytaj, kto prowadzi Twoją grupę.
Program: jeden tor czy kilka?
- Kilka torów. Duszan Team i 3MM Racing Academy jeżdżą na trzech różnych torach. Zmieniasz tor w trakcie turnusu, więc uczysz się szybko łapać nowy układ zakrętów.
- Jeden tor. W Cztery Tory Roku (Yepes) i JustRidePro (MIR Racing w Villenie) szlifujesz te same zakręty do skutku, więc łatwiej zobaczyć postęp z dnia na dzień.
- Konkretny temat. Niektóre campy mają wyraźną specjalizację. W JustRidePro jeden dzień to flat track, w Cztery Tory Roku przewodnim tematem całego szkolenia są slajdy. Jeśli chcesz popracować nad czymś konkretnym, szukaj campu, który ma to w programie.
- Długość. Zwykle to tydzień na miejscu i pięć dni jazdy. Sprawdź jednak, ile dni faktycznie spędzasz na torze, a ile zajmują przyloty i odpoczynek.
Kiedy jechać?
Turnusy ruszają w listopadzie i trwają do kwietnia, ale nie każdy organizator jeździ przez cały ten czas — jedni startują już jesienią, inni dopiero w styczniu. Termin warto dobrać pod siebie: listopad i grudzień to sposób, żeby nie wypaść z formy po sezonie, a marzec i kwiecień — żeby wejść w nowy sezon w Polsce już rozjeżdżonym.
I nie czekaj do ostatniej chwili. Grupy są małe, więc miejsc na turnusie nie ma wiele, a część terminów schodzi szybko. Wyprzedane turnusy oznaczam w porównaniu.
Poniżej najbliższy wolny turnus u każdego organizatora:
Fortuna / Yepes / Mar Menor
MIR Racing Villena
Yepes
3 tory (okolice Alicante)
Dla kogo jest camp?
- Pierwszy raz na torze? Camp może być dobrym startem, bo przez cały turnus ktoś Cię prowadzi. Sprawdź jednak wymagania — np. Cztery Tory Roku prosi, żeby uczestnik był wcześniej przynajmniej raz na torze.
- Jedziesz z dzieckiem? Duszan Team przyjmuje niepełnoletnich pod opieką rodzica albo upoważnionej osoby.
- Chcesz zabrać kogoś, kto nie jeździ? Zapytaj o osobę towarzyszącą — w 3MM Racing Academy jest taka opcja za dopłatą.
- A strój? Zwykle zabierasz własny: kask, kombinezon, rękawice, buty i ochraniacz pleców. W JustRidePro kombinezon dostajesz w pakiecie.
Camp czy zwykły track day w Hiszpanii?
Na campie przez cały turnus jesteś pod opieką instruktorów, a nocleg i transfery masz w pakiecie. Jeśli wolisz po prostu wykupić czas na torze i jeździć po swojemu, zimą w Hiszpanii są też klasyczne track daye — np. w Cartagenie, Jerez czy Almerii. Tam trening z instruktorem to zwykle dodatkowo płatna opcja.
Zanim wpłacisz zaliczkę — pytania do organizatora
Zrób sobie z tego ściągę. Z odpowiedziami na te pytania porównasz oferty jak równy z równym i pojedziesz bez niespodzianek.
- Co dokładnie jest w cenie, a za co dopłacam na miejscu?
- Jaki motocykl dostanę i czy mogę zmieniać go w trakcie turnusu?
- Ile osób będzie w mojej grupie na jednego instruktora?
- Ile godzin dziennie realnie jeżdżę?
- Kto prowadzi szkolenie i w jakim języku?
- Jakiego poziomu oczekujecie i czy grupy są dzielone według tempa?
- Czy ubezpieczenie jest w pakiecie? Jeśli nie — jakie polecacie?
- Co, jeśli wywrócę motocykl z pakietu — kto płaci za naprawę?
- Ile wynosi zaliczka i co się z nią dzieje, jeśli nie pojadę?
- Na które lotnisko przylecieć i w jakich godzinach?
- Co mam zabrać ze sobą?
Ja bym zrobił tak: w porównaniu wybierz dwa–trzy campy, które pasują Ci terminem i motocyklem, a potem przejdź z tą listą przez każdego organizatora.
Masz za sobą któryś z tych campów? Napisz do mnie na kontakt@mototrackday.pl, jak było — komuś, kto właśnie wybiera, bardzo się to przyda.
